Posts tagged ‘tomik’

Szlakiem poezji Księdza Jana Twardowskiego

Witajcie,

Wpisy Natalii Świt bardzo się Wam spodobały. W podobnym tonie o twórczości księdza Twardowskiego pisze Iwa. Tekst ten pierwotnie ukazał się w serwisie dziennikarstwa obywatelskiego wiadomosci24.pl.

Iwa pisze tak:

Kiedyś miałam napisać o mojej książce z nadzieją, długo się zastanawiałam, bo sporo ich w życiu przeczytałam. Jednakże wybrałam ogólnie poezję Księdza Jana Twardowskiego. Później wiele się zastanawiałam, czego owocem jest ten artykuł.

Bardzo lubię czytać poezję, jednak od zawsze uważam, że tomik z wierszami, to nie jest książka do przeczytania jednym tchem. Kiedy mam nastrój, czas, poczucie, że chcę marzyć, porozmyślać to sięgam po wiersze. Dobra poezja, to tak jak syte jedzenie, nie można jej przeczytać dużo – wiersz, kilka wierszy, lub nawet wersów i wystarczy, by nasycić duszę. Kiedyś w prezencie dostałam tomki poezji Księdza Jana Twardowskiego. Małolata wtedy byłam, więc wrzuciłam w kąt i się nim nie interesowałam.
Lecz po jakimś czasie, kiedy to zaczęłam wczytywać się w różne wiersze – polubiłam bardzo poezję Księdza Jana. Bardzo dobrze się czuję, czytając i rozważając nad jego wierszami.
Poeta pisze o wszystkim, co dotyczy ludzkiego życia. Nie boi się pisać o złu, smutku, ale w każdym z wierszy zawsze też traktuje o miłości do ludzi i do Boga A skoro jest miłość i Bóg to i jest nadzieja.
Ja owszem jestem praktykującą katoliczką i wszelką nadzieję czy to na lepsze jutro, czy w złej doli pokładam w Bogu. Wiem, że są też inne wyznania, ale przecież tak naprawdę jest jeden Bóg, do którego modlimy się z nadzieją o wysłuchanie i spełnienie naszych próśb ale też o wybaczenie grzechów.

„Nie płacz w liście
Nie mów, że los ciebie kopnął
Ne ma sytuacji na ziemi bez wyjścia
Kiedy Bóg drzwi zamyka – otwiera okno…

Tutaj właśnie wyraźnie można zauważyć, że poeta pisze o nadziei, pociesza, że zawsze z każdej sytuacji jest jakieś wyjście, że zawsze znajdzie się jakiś klucz, którym można sprawę rozwiązać. Po za tym ostrzega, że życie nie jest takie proste, że często szczęście rodzi się po drobnych nieszczęściach, że zawsze jest nadzieja!
Jak już wspomniałam bardzo często w wierszach księdza Jana poruszany jest temat miłości, czystego i pięknego uczucia do Pana Boga.

„Boże
Boże którego nie widzę
A kiedyś zobaczę
Przychodzę bezrobotny
Przystaję w ogonku
I proszę Cię o miłość jak o ciężką pracę”

I jeszcze jeden:

„…A Bóg
chodzi jak po Tatrach w niebie
tak wszechmogący, że nie stworzył siebie”

Jak już wspomniałam poezja Księdza Jana Twardowskiego traktuje o wielu sferach naszego życia. Jednak o wielu poważnych sprawach potrafi pisać w pogodny, nawet w komiczny sposób.

„Nie martw się
Nie martw się
….
magistrze, doktorze, głuptasku
nie martw się o Boga
ale o siebie”

Podam jeszcze jeden wiersz z tego gatunku:

„…
człapię po świecie jak ciężki słoń
tak duży, że nic nie rozumiem
myślę jak uklęknąć
i nie zadrzeć nosa do góry
a życie nasze jednakowo
niespokojne i malutkie”

Przez każdy z wierszy Księdza Jana przebija miłość do Boga i do człowieka. Szczególnie w tym:

„Jest jeszcze taka miłość
ślepa bo widoczna
jak szczęśliwe nieszczęście
pół radość pół rozpacz
ile to trzeba wierzyć
milczeć cierpieć nie pytać
skakać jak osioł do skrzynki pocztowej
by dostać nic
za wszystko …”

Nie potrafię tu wymienić wszystkiego, co zawarte w wierszach tego poety, wiem jednak, że pisał o o miłości do Boga i o miłości do ludzi. Sporo jeszcze pięknych słów napisał Ksiądz Jan, które mogłabym przytoczyć. Jednak poeta w swoich wierszach nie zapominał o tym, co nas czeka kiedy nadejdzie kres naszego życia.

Często przestrzegał nas przed końcem, prosił abyśmy byli dobrymi ludźmi, aby kiedyś, kiedy już nas nie będzie coś po nas pozostało i to nie chodzi o dobra materialne, bo te zostaną. Jednak nie one są najważniejsze, lecz wspomnienia o nas – kim byliśmy i co dobrego zrobiliśmy dla potomności. O tym bardzo wyraźnie mówi wiersz:

„Spieszmy się
Spieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
zostaną po nich buty i telefon głuchy
tylko to co nieważne jak krowa się wlecze
najważniejsze tak prędkie że nagle się staje
potem cisza normalna więc całkiem nieznośna
jak czystość urodzona najprościej z rozpaczy
kiedy myślimy o kimś zostając bez niego.

Nie pisz o tym zbyt często lecz pisz raz na zawsze
a będziesz tak jak delfin łagodny i mocny

spieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
i ci co nie odchodzą nie zawsze powrócą
i nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości
czy pierwsza jest ostatnia czy ostatnia pierwsza.”

Tym smutnym akcentem kończę spacer szlakami poezji Księdza Jana Twardowskiego. Jednakże myślę sobie, że tak naprawdę to oprócz smutku jest też nadzieja, ponieważ wg Biblii, śmierć nie jest końcem, lecz bramą do życia wiecznego, lepszego. Wiemy też, że TAM u Pana kiedyś wszyscy się spotkamy i będziemy szczęśliwi.

Źródła:
http://wpk.p.lodz.pl/~sebekmez/t/spis.html
http://agaludka.republika.pl/twardowski.html
http://www.poezjaa.info/index.php?p=2&a=2&u=40
http://www.frida.alleluja.pl/tekst.php?numer=14861

Odnośnik do artykułu: http://www.wiadomosci24.pl/artykul/szlakiem_poezji_ksiedza_jana_twardowskiego_226049-1–1-d.html

Chmurka tagów