Posts tagged ‘dziecko’

Notatka na marginesie

„List do nienarodzonego dziecka” pełny emocji

Witajcie,

Po wakacjach NASZA wspólna akcja rusza pełną parą. Zastanawiamy się co kryje się pod hasłem „książka z nadzieją”. To złożone hasło i tak naprawdę wszystko możemy pod nie polecić. Bo „książka” to słowa, a słowa to cytaty , teksty piosenek, osobiste przeżycia, konkretni ludzie… a Nadzieja? Co to takiego? To tęsknota za czymś co jest daleko, liczenie na coś, na kogoś, oczekiwanie spełnienia się czegoś pożądanego i ufność, że to się spełni, urzeczywistnią się marzenia…

Ten związek frazeologiczny można interpretować dowolnie i to od każdego z nas zależy co pod nim ukryjemy. Więc zapraszamy Was do pisania do nas…

Po długiej przerwie wracamy do publikowania naszych propozycji.

Dzięki wydawnictwu „Świat książki” miałyśmy przyjemność czytać książkę znakomitej dziennikarki i pisarki włoskiej Orianny Fallaci ” List do nienarodzonego dziecka”.
A oto i recenzja książki.

Autorka książki „List do nienarodzonego dziecka” Oriana Fallaci kojarzy nam się z polityką, wojną, terroryzmem, złem tego świata i wielkimi nazwiskami. Tym razem jednak zaskakuje swoją książkę poświęca macierzyństwu, ciąży i kobiecie czyli osobie której najbardziej dotyczy ten stan. Jednak trzeba podkreślić i pamiętać że bohaterka książki nie jest Fallaci. Czytając ją jednak odnosi się zupełnie inne wrażenie.

Książka skierowana jest głównie do kobiet, jednak ja uważam że powinni ją przeczytać wszyscy. Szczególnie Ci którym się wydaje że są nieomylni i wiedzą wszystko najlepiej. Ci którzy tworzą normy, którzy kierują się w życiu tylko zasadami religii, norm społecznych czy w końcu starają się stworzyć sobie wygodne życie nie bacząc na to za jaką cenę i krzywdę innych.

Książka jest pisana barwnym językiem. Autorka zastosowała formułę listów pisanych do nienarodzonego jeszcze dziecka. Listy, monologi są bardzo osobistym spotkaniem. Matka to prawdopodobnie młoda, zdolna, pnąca się po szczeblach kariery kobieta, na której barki spadła nieoczekiwana ciąża. Na ojca dziecka nie ma co liczyć a otoczenie nie popiera jej chęci urodzenia, wręcz nakłania ją do aborcji. Na stronach książki mamy huśtawkę emocji, radości, smutku. Pojawia się zwątpienie, niechęć, wątpliwości.
Opowiada mu o sprawach dotykającej ją samą – o wizycie u ginekologa i niezrozumieniu lekarza na informację że nie jest mężatką, o swoim złym samopoczuciu, wątpliwościach, czy powinna je urodzić i o aborcji:

Wiem, wciąż informuję bez litości o okrucieństwach świata, gdzie zamierzasz się pojawić, o wszystkich podłościach, które popełniamy, i mówię o sprawach zbyt dla ciebie skomplikowanych. Ale stopniowo dojrzewa we mnie pewność, że ty je rozumiesz, bo wiesz już wszystko.

Fallaci w „Liście do nienarodzonego dziecka” ukazała jak wiele trudnych myśli ma kobieta nosząca pod sercem nowe życie.   Z jednej strony mają postawione normy społeczne, normy państwa, kościoła. A z drugiej perspektywy trudnego życia i braku zrozumienia, bardzo często bez oparcia w kimś bliskim.“ Książka to przede wszystkim pochwała na cześć wolności każdej żywej istoty, jej pełnego prawa do decydowania o sobie, o swoim życiu i swojej śmierci. Wolności podejmowania (i ponoszenia konsekwencji) najważniejszych wyborów, nie patrząc przez pryzmat religii, płci, rodziny, panującego ustroju politycznego czy mody, ale spoglądając w głąb siebie i tego, czego naprawdę się pragnie i chce.

Autorka urzekła mnie łatwością mówienia o aborcji. Bo chodź mów o niej w  książce bardzo dużo, to nie popiera żadnej ze stron. Jednak nie udaję że jej nie ma czy też nie udaję że o niej nie myślą kobiety.
Pokazuje jak trudna jest to decyzja, ale tez uzmysławia nam że takie czyny maja miejsce na świecie. I bardzo często nie są podyktowane wygodnictwem czy też widzimisię kobiet…

Bohaterką może być każda kobieta. autorka, chyba celowo, nie nadała jej żadnego konkretnego wyglądu. Dzięki temu każda kobieta może się identyfikować z bohaterka. I zastanowić się co by zrobiła, jak zareagowała, co pomyślała. Dzięki temu książka staję się jakby osobistym pamiętnikiem bohaterki, a czytelniczki czuja się jakby zostały powierniczkami wątpliwości i obaw.

To pierwsza książka Fallaci którą przeczytałam, jestem pewna że nie ostatnia.

Autorki dziękują wydawnictwu „Świat Książki” za udostępnienie jej.

fallaci2

Chmurka tagów