Posts tagged ‘dom’

„Papusza”- o trudnym życiu i trudnych wyborach romskiej pisarki..

Drodzy czytelnicy,

Dziś propozycja którą przesłała czytelniczka z Krakowa- Yenni. Fragment jej recenzji ukazał się w czasopiśmie specjalistycznym „Press”.

DATA PREMIERY: 14.08.2013
Fotografia na okładce © Agnieszka Traczewska

Papusza po cygańsku znaczy lalka. Ten przydomek nadano Bronisławie Wajs już we wczesnej młodości, ze względu na jej wielką urodę. Ale jak wynika z książki Angeliki Kuźniak, nie tylko uroda była jej wyjątkowym darem. Papusza miała duszę poetki…
Książka ma charakter retrospekcji – poznajemy Papuszę, gdy opowiada o śmierci męża. Potem razem z nią wspominamy lata młodości, pierwszą miłość i twarde reguły cygańskiego życia, w którym żona musi być posłuszna mężowi. W tej historii cygańska poetka balansuje na krawędzi dwóch światów – cygańskiego i świata gadzi. Jest niewątpliwie Cyganką z krwi i
kości – jej domem jest las i droga, wędrowanie z taborem to dla niej normalne, szczęśliwe życie. A jednocześnie ciągnie ją do wiedzy, edukacji, naszej literatury… Czy słusznie zrobił Ficowski „wyciągając” Papuszę na światło dzienne? Na to pytanie nie znajdziemy jednoznacznej odpowiedzi, choć poznamy cały proces „odkrywania” Papuszy.

Widać jak krok po kroku nieznana szerszemu społeczeństwu Cyganka stała się w końcu członkinią Związku Literatów Polskich. Nie zabiegała o te honory, wręcz od nich stroniła (zaproszenia na oficjalne uroczystości przyjmowała zawsze ze zdziwieniem – nie czuła się godna takiego wywyższenia) – a jednak ksiąska Jerzego Ficowskiego Cyganie polscy
rozsławiła ją wśród gadziów i, niestety, wśród Cyganów. Wtedy została sama. Współplemieńcy ją odrzucili

(Przez pięćset lat nie znalazł się pies, co by zdradził cygańskie sekrety, aż dopiero dziś.),

a dla gadziów wciąż była Cyganką kradnącą kury i wyłudzającą pieniądze za wróżby. Jej życie miało dwie części. Pierwsza przed publikacją książki Ficowskiego, kiedy jej bracia-Cyganie byli dumni z poetki w taborze:

Jak ona pięknie układa z głowy pieśni, to świat jest mały przed nimi.

A druga – po ukazaniu się publikacji Ficowskiego, kiedy wysłannicy taborów wpadli do mieszkania Papuszy w Żaganiu, grożąc jej linczem.

Z kart Papuszy spogląda na nas najpierw młoda dziewczyna, potem dojrzała kobieta, w końcu
– zgarbiona pod ciężarem życiowych trosk staruszka, przez cały czas tak samo dumna i honorowa. Poznajemy fragmenty jej korespondencji z Ficowskim i Tuwimem (który był Papuszą oczarowany i niejednokrotnie spieszył jej z pomocą, wspierając swoim autorytetem) z zachowaniem oryginalnej pisowni, czytamy wiersze i gile (piosenki). Obok utworów sławiących piękno leśnej przyrody są tu mroczne wspomnienia z okresu wojny i gorzkie słowa pod adresem zmieniającej się rzeczywistości (akcja osiedleńcza wędrujących taborów):

A starzy Cyganie i Cyganki płaczą (…)
Mają serca jak kamienie.
W lesie wyrosły i skamieniały.

Kim więc była Papusza? Silną kobietą o wrażliwej duszy, która do końca walczyła z przeciwnościami losu. I przede wszystkim – była Polką. Bo jak sama mówiła na jednej z nagranych taśm:

(…)mnie tak powiedzieć, dla Polki, która urodziła się w górach mazurskich w Polsce, nie poza granicami?! Gdzież ja mam inny kraj?!

Pod koniec życia zaczęła mieć wątpliwości, co do słuszności swoich wyborów:

Na co mi wierszy moje? Na co mi to wszystko? Gdybym ja głupia nie nauczyła się pisać, byłabym szczęśliwa.

Książka Angeliki Kuźniak ich nie rozwiewa, ale pokazuje nam, że dzięki Bronisławie Wajs polska literatura zyskała nowe elementy a cygańska kultura odsłoniła nieco swoich tajemnic.

Obrazek

Reklamy

Chmurka tagów