Archive for the ‘Czytelnicy polecacją’ Category

Hrabia Monte Christo z powieści A.Dumasa

Dziś będzie recenzja przesłana po przez profil Facebookowy. A ocena tą nadesłała nam pani Ewa Sęderska.

„Hrabia Monte Christo z powieści A.Dumasa to moja słabość.Inaczej- Edmund Dantes młody człowiek pełen ufności do ludzi , kochający ojca, narzeczoną i morze. Jednak świat okazuje się dla niego bardzo okrutny i skazuje go na potworne katusze fizyczne i psychiczne.Po ucieczce z więzienia i odnalezieniu skarbu przechodzi metamorfozę , opanowuje go chęć zemsty.Tło powieści stanowi nieustająca miłość.Uwielbiam tę powieść i to,że”. Najbardziej samolubną namiętnością jest miłość.”,że „”Młodość jest kwiatem, a miłość jego owocem…

(więcej…)

Czytelniczka Iwona proponuje Danielle Steel „Dziedzictwo”

Kolejna list od naszych czytelników. Iwona pisze:

Danielle Steel
„Dziedzictwo” 
Liczba stron: 302
Wydawnictwo: Amber

W życiu dane mi już było przeczytać kilka powieści tej autorki. To też z radością zabrałam się za lekturę kolejnej książki Danielle Steel. Szczerze, bardzo lubię te książki. Są to powieści obyczajowo -psychologiczne trzymające czytelnika cały czas w napięciu.

Główną bohaterką powieści jest Brigitte, która ma dobrą pracę, od lat też jest w szczęśliwym związku. Planuje założenie rodziny. Jednak jak grom z jasnego nieba przychodzi cios za ciosem i szczęśliwa dotąd dziewczyna traci wszystko. (więcej…)

Czytelniczka proponuje „Upadłe damy II Rzeczpospolitej”

Witajcie, drodzy czytelnicy,

Znów zaskoczyła nas Yenni swoim tekstem. Profesjonalnie i rzetelnie. Czekamy na kolejne ciekawe tekst od Was.

Dziś:
Kamil Janicki
Upadłe Damy II Rzeczpospolitej
Oprawa Twarda
Stron: 400
Wydawnictwo: Znak

Książka Kamila Janickiego „Upadłe damy II Rzeczpospolitej” daje nam niezwykły obraz kobiet tamtego okresu. Kobiet, które biorąc sprawy we własne ręce, próbowały ułożyć sobie życie, zarobić łatwe pieniądze czy ukarać wiarołomnego męża. Na nieszczęście nie kończyło się to dobrze dla głównych bohaterek… I szokujący wydawać się dziś może fakt, że w okresie międzywojennym, choć głośnio mówiono o moralności i wartościach katolickich, to w zaciszach mieszczańskich i arystokratycznych domów przeważały zgoła inne cechy.  (więcej…)

Czytelnicy proponują – Przytul mnie Monika Rebizant-Siwiło (wydawnictwo Replika)

„Przytul mnie”

„Na tę książkę czekałam długo . Zamówiona w bibliotece tuż przed przeprowadzką . Odebrana już w nowym punkcie. Warto było . “Przytul mnie ” to wspaniała książka o Rodzinie .Losy Anny ,kobiety maltretowanej przez męża wzruszają ,wywołują złość jak można . A przecież tak często Anna jest za ścianą . Czeka na pomoc. Monika Rebizant-Siwiło w swojej książce daje nadziej ,że zło ,nawet to największe zostanie pokonane przez miłość i dobro . W ksiązce jest równie ważny wątek historyczny ,losy bohaterów wojennych ,ich wybory po wyzwoleniu . Piękna wzruszająca historia.”

Tak w jednym z komentarzy o tej książce napisała Urszula.

Czytaliście, macie w planach? Z notki na stronie wydawnictwa:

Wydawałoby się, że to historia stara jak świat…
On – niepoprawny romantyk – zupełnie niespodziewanie dziedziczy po dziadku uroczą leśniczówkę i piątkę kotów.
Ona po bolesnych doświadczeniach ucieka przed przeszłością na wieś.
Oboje znają się od dziecka… ale Anna nie jest już piegowatą smarkulą, Anią Shirley z zaplecionymi warkoczami i głową w chmurach. Również Michał, choć – jak ona – tęskni za prawdziwą miłością, pierwsze uczuciowe stłuczki ma już za sobą. Spotkanie po latach stopniowo sprawia, że obojgu szybciej biją serca…
…ale życie nie jest wcale takie proste. Najpierw każde z nich będzie musiało policzyć się z przeszłością i poukładać na nowo teraźniejszość – zwłaszcza Michał, w życiu którego jest jeszcze ta druga – Maja.

 

O alkoholizmie i współuzależnionych

Drodzy czytelnicy,

Dziś mamy dla Was ciekawą pozycję książkową, o której możecie przeczytać na zaczytajsie.pl .  Jest nią książka Marty Bocian autorka „Jedwabna pajęczyna. Dziennik współuzależnionej”.

Same niestety nie miałyśmy okazji jej czytać, jednak recenzja przedstawiona przez „aleksandre” pozwala nam sądzić, że ta pozycja to strzał w dziesiątkę. (więcej…)

Notatka na marginesie

„Tylko człowiek człowiekowi potrzebny jest do szczęścia”

Kolejna czytelniczka pisze… Iwona napisała długi list. Jednak tym razem nie jest to opis i wskazanie kolejnej książki. Jest to długi list o samotności, przyjaźni, braku zrozumienia… I o niepełnosprawności z którą dziewczyna boryka się od lat. Pisze bardzo wiele o braku akceptacji, zrozumienia. Przez list przemawia wiele smutku i żalu, ale jest też wiele mądrych słów nad którymi warto się zastanowić

„Tylko człowiek człowiekowi potrzebny jest do szczęścia”

Będąc samym, nie czujemy się tak naprawdę szczęśliwi. Po jakimś czasie zaczynamy się nudzić, myśleć, o niekoniecznie pozytywnych rzeczach, psuje nam się nastrój, jest nie tak, jak powinno być. Owszem, samotność jest dobra przez kilka godzin – kiedy chcemy odpocząć od zgiełku i problemów tego świata, popracować, poczytać, czy też posłuchać głośnej muzyki. (więcej…)

Czytelniczka przekonuje: „Bóg nigdy nie mruga”

Dzień dobry,

I chyba się udało zachęcić „naszych” czytelników do pisania o nadziei. Kolejna propozycja od Państwa. Książka.
Pani Karolina Mucha przysłała do nas sympatyczny list oraz link do takiej oto recenzji:

Bóg nigdy nie mruga
Autor: Regina Brett
Wydawnictwo: Insignis

Ilu trzeba doświadczyć nieszczęść i cierpień, by zacząć cieszyć się życiem?

To zależy. Przede wszystkim od tego, jak bardzo lubimy użalać się nad sobą i karmić swoje poczucie krzywdy czy rozżalenie ciągłym narzekaniem. Jednak chyba każdego – nawet urodzonego pesymistę – można w końcu złamać, zmuszając go, by najpierw przyznał, że choć życie jest niesprawiedliwe, to i tak jest dobre, a następnie by nauczył się z niego korzystać. Takiego przekonania można przynajmniej nabrać po lekturze książki Bóg nigdy nie mruga Reginy Brett.

Amerykańska felietonistka kieruje do swych czytelników pięćdziesiąt lekcji, których główne przesłanie dość łatwo odczytać: warto żyć. A to, jak będzie wyglądał każdy nasz dzień, zależy przede wszystkim od nas samych – czyli od dokonywanych przez nas wyborów, od naszej wytrwałości i determinacji w realizacji wyznaczonych sobie celów oraz od wewnętrznego nastawienia, z jakim będziemy przyjmowali rzucane przez los wyzwania (niektórzy powiedzieliby: ciosy). Krótko mówiąc: możesz albo być szczęśliwy, albo zrozpaczony. Jedno i drugie wymaga tyle samo wysiłku, a wszystko zaczyna się od decyzji, by być szczęśliwym. Trąci banałem? Być może. Faktycznie, większość proponowanych tu tematów lekcji nie wyróżnia się oryginalnością, a już same ich tytuły przypominają setki innych poradnikowych zaleceń. Na przykład o tym, że jedyną osobą, która potrafi Cię uszczęśliwić, jesteś Ty sam – przynajmniej teoretycznie – wiedzą chyba wszyscy.

W dodatku nie bezzasadne wydaje się pytanie: dlaczego autorka przyjmuje na siebie rolę nauczycielki, udzielającej czytelnikom lekcji? Czego takiego dokonała, by zyskać prawo do pouczania innych, do mówienia im, jak należy postępować? Sprawa nie jest prosta. Regina Brett nie posiada stosownych tytułów naukowych – nie jest ani teologiem, ani etykiem, ani psychologiem czy terapeutą. Uważa natomiast, że jej własny los, kolejne walki z życiem i o życie nauczyły ją tak wiele, że warto te doświadczenia przekazywać innym. Dorastanie w trzynastoosobowej rodzinie, molestowanie, gwałt, samotne i młode macierzyństwo, późne małżeństwo oraz walka z rakiem to rzeczywiście całkiem spory bagaż, który niosącego go człowieka może wiele nauczyć. Na przykład tego, że Bóg nigdy nie daje nam więcej, niż potrafimy udźwignąć.

Warto jednak podkreślić, że Regina Brett nie ogranicza się do głoszenia popularnych, dobrze brzmiących haseł – w poszczególnych rozdziałach próbuje nadać im konkretny sens, uzasadnić ich słuszność w oparciu o przykłady z własnego życia (którym dzieli się z zadziwiającą niekiedy otwartością i szczerością) oraz o anegdoty dotyczące jej bliskich i znajomych – ludzi szczęśliwych, spełnionych, wykorzystujących każdy dzień w stu procentach. Ludzi potrafiących przyznać, że to, co ich spotyka, wynika nie z niedopatrzenia, lecz woli Bożej, bo przecież Bóg nigdy nie mruga. Głębokie przekonanie o słuszności tego stwierdzenia sprawia, że z poszczególnych tekstów obfitym strumieniem wypływają radość, optymizm i nadzieja, swym rwącym nurtem zagarniając wszystko po drodze – zarówno aktualne myśli, przeszłe doświadczenia, jak i plany na przyszłość czytelnika.

Bo przecież zawsze, mimo wszystko, warto żyć.

Recenzja ukazała się pierwotnie na granice.pl .

Czekamy na kolejne meile i komentarze, zarówno tu jak i na profilu FB akcji.

Chmurka tagów