„Strach, opowieści kresowe”. Stanisława Srokowego to bardzo trudna książka dla ludzi o mocnych nerwach.

Najpierw bandy OUN zaatakowały sąsiednie wsie. Potem przeniosły się na północ. Płonął Wołyń. A po nim Podole i Pokucie. Płonęły Kresy. Ogarniał nas przerażający strach. Widzieliśmy cały koszmar zniszczenia, degradację człowieka i natury ludzkiej.

Książka ta, to 12 opowieści mówiących o mordowaniu Polaków prze Ukraińców.

Wszelkie podobieństwa nazw, nazwisk i postaci do nazw, nazwisk i postaci realnych są dziełem przypadku. Ale historie są prawdziwe, zdarzyły się rzeczywiście…

Wraz z autorem przenosimy się w świat polskich Kresów, które straciliśmy w wyniku niekorzystnych dla nas powojennych rozstrzygnięć terytorialnych.

Te dwanaście opowiadań pełnych jest wstrząsających, drastycznych i przerażających słów. Są to opisy tortur i niepojętego cierpienia, które ma być zadawane dla dobra i chwały Ukrainy. Wszystkie te historie łączy jedna emocja – przerażający strach. Wszechobecny i wszechogarniający. Strach ten był po obu stronach. Strach żołnierzy, strach rodzin walczących o przeżycie swoje i dzieci.


Był dawkowany przez oprawców. Nie ginęli pojedynczy ludzie, lecz całe rodziny, lub całe wsie i miejscowości. Najgorsze w tym było to, że zbrodni dokonywali nie jacyś dalecy oprawcy, których nie znały ofiary, lecz sąsiedzi z za miedzy. Kiedyś dobrzy znajomi, a teraz Ci, co nieśli zagładę w okrutny i podły sposób…
Śmierć przychodziła nie tylko z rąk Ukraińców, ale też sama. Oto ludzie zamykali się w sobie w panicznym strach u o kolejny dzień. Niepewni dnia i godziny. Zdarzało się tak że serce nie wytrzymywało a głowa wariowała. Bo jak żyć z tymi obrazami tej wielkiej zbrodni które na zawsze zostają w głowie, i co noc lub za dnia wracają…

Mamy więc drastyczne opisy rzezi na ludziach, zwykłych ludzi którzy nic tak naprawdę się zrobili złego. Autor z niezwykłymi szczegółami   opisuje bezlitosną rzeź. Nie oszczędza nam opisu śmierci ciężarnej kobiety której za chwilę bandyci bez uczuć rozprują brzuch aby wyrwać bezbronne nienarodzone dziecko i wiele, wiele innych. Ja oszczędzę moim czytelnikom tych opisów w tej recenzji. Jednak aby zrozumieć ogrom ukraińskiej nienawiści i bezgranicznego braku człowieczeństwa trzeba i należy zajrzeć do tej książki.

Książka jest wydana bardzo ładnie. Czytelna czcionka duże litery. Do tego prosty, zrozumiały język. Autor napisał ją w ten sposób że czytelnik staje się bezpośrednim świadkami wydarzeń.

Stanisław Srokowski pisze o tym co dotyczy jego rodziny. Sam wszak 1945 wraz z rodziną został wypędzony z Kresów. Od wczesnych lat dzieciństwa wsłuchiwał się w głosy które mówiły o cierpieniu, bólu, wielkim strachu. I właśnie o tym pisze swoje książki. Pokazując prawdziwe losy ludzi polskich Kresów. Warto jednak pamiętać że z rąk Ukraińców ginęli też: Ormianie, Czesi, Rosjanie, Cygani, Żydzi. Więc tak naprawdę ta książka w jakimś stopniu dotyczy wielu narodowości.

Musze przyznać że książka należy do gatunku „męska rzecz” i nie jest łatwą lekturą. Jednak chce się ją przeczytać do końca i na długo zostaję w głowie. Nie da się jej przeczytać i zapomnieć. Autorowi udało się oddać klimat zbrodni i degeneracji ludzi, owładniętych myśleniem ideologicznym.

Książka ta jest ostrzeżeniem dla Nas i naszych sąsiadów. Aby nigdy już nie powtórzyły się ludobójstwa a nienawiść nie przybrała tak ogromnego rozmiaru…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: