Archive for Luty, 2013

Podaruj książki do biblioteki dwóch niepełnosprawnych…

TVP Lublin program „Zdarzenia”przedstawia wyjątkową historię. Dwóch niepełnosprawnych mężczyzn, którzy ratują sobie życie , zamieszkują razem i TWORZĄ BIBLIOTEKĘ. Redakcja TVP Lublin program „Zdarzenia” zbiera książki do biblioteki. Wszystkie, ale szczególny nacisk na książki o tematyce religijnej. Jeżeli chcecie wspomóc Andrzeja i Norberta , ich ideę -przynoście lub przysyłajcie książki na adres TVP Lublin, ul. Raabego 2, 20-030 Lublin. I koniecznie obejrzyjcie reportaż autorstwa Doroty Boczek. Historia porusza , ale jest bardzo optymistyczna….

http://www.tvp.pl/lublin/reportaze/zdarzenia-magazyn-reporterow/wideo/25-lutego-2013/10215443

Piękne? Tak bardzo…

Notatka na marginesie

Miłość daje siły… Opowiadanie

Witajcie,

To miejsce jest dla Was. To Wy macie tu pisać i podsyłać teksty.  I dziś właśnie opowiadanie dla Was od jednej z czytelniczek. Magdalena Łucja Anna Bocheńska przesłała oto takie opowiadanie:

Kamila ma 25 lat. Od kilku lat jest osobą niepełnosprawną. Kiedy miała 13 lat uległa poważnemu wypadkowi. Spadła z konia podczas wycieczki z Patrycją- przyjaciółką ze szkoły. Koń Kamili niefortunnie skoczył przez przeszkodę. Wskutek upadku dziewczyna jeździ na wózku.

Na początku była zła-nie chciała nikogo widzieć. Rodzice i Patrycja starali się ją wspierać. Mówili że jest silna,że da radę.może spełniać marzenia. Jednak dziewczyna coraz bardziej zamykała się w sobie,unikała znajomych,przestała wychodzić z domu. Ta dziewczyna,która uwielbiała konie i całymi dniami mogła być w stajni po wypadku przestała nawet tam się pojawiać. I wydawało się,że nie ma ratunku…aż pewnego dnia:

Siedząc na necie Kama znalazła ciekawe ogłoszenie:
– Jesteś osobą po wypadku? Straciłaś chęć do życia? Trauma po tragedii jest dla Ciebie za duża do udźwignięcia? Możemy Ci pomóc. Wypełnij ankietę,a obiecujemy,że dojdziesz do siebie. Specjalnie dla Ciebie ,,KARINO”.

Dziewczyna nie zastanawiając się długo napisała esemesa do Patrycji.
– Cześć Pati. Mogłabyś do mnie przyjść? Wiem, że byłam dla Ciebie nie miła i nie chciałam Cię widzieć,ale znalazłam coś w internecie i nie wiem co robić. Czekam -Kama.

Mijały godziny. Kamila próbowała zająć myśli,ale w głowie wciąż słyszała-wypełnij ankietę.
I co mi to da? Zapytała samą siebie. Napisałam do Patrycji, prosiłam o radę,ale nawet Przyjaciółka ma to gdzieś. Zdenerwowana podjechała wózkiem do komputera,włączyła gg i ….zaniemówiła. Na jej numerze pojawiła się nowa koperta od nieznajomego. Zaciekawiona włączyła i przeczytała początek :

– Cześć…Tu Dawid. Jestem bratem Patrycji. Wyjechała do babci na wieś, zostawiła telefon,  a ja mógłbym Ci pomóc w sprawie ulotki. Odpisz co Ty na to.

Kamila zastanowiła się przez chwilę po czym odpisała:
-Hej Dawid…Skąd wiesz o ulotce? Czyżbyś był na obozie Karino?
-Tak. Odpowiedział Dawid. Jednak na gg nie chcę o tym pisać. Spotkajmy się u Ciebie okej?
-Okej.17 może być? Dziewczyna była ciekawa o czym Dawid nie chce pisać przez internet.

Kiedy przyjechał Kamila była zaskoczona wyglądem chłopaka. Był przystojny,miał blond włosy i niebieskie oczy.

-Wybacz, że nie przywitam Cię na stojąco,ale jak widzisz nie mogę chodzić.
-Wiem. Patrycja mi mówiła…Pokażesz mi ulotkę?
-Oh… Jasne… Wejdź. Zaraz przyjadę tylko zrobię coś do picia.

Kiedy Dawid wszedł do pokoju -zatkało go.Wszędzie stały przyrządy do ćwiczeń. Usiadł na krześle i zastanawiał się czy powiedzieć dziewczynie o swoim wypadku z którego cudem uszedł.
Gdy usłyszał,że Kamila podjeżdża pod drzwi wstał,by jej otworzyć.

-Dzięki-odpowiedziała śmiało wpychając wózek do pokoju i podjeżdżając do stolika.
– Pomóc Ci? Zapytał, widząc,że dziewczyna próbuje podnieść tacę.
– Co? A… nie, dam radę.Kamila była wściekła,że tak trudno jej ustawić szklanki z herbatą na stole,który stał w zasięgu jej rąk. W końcu rozpłakała się.  Jestem do niczego. Nic mi się nie udaje, a Ty musisz to oglądać. Gdybym nie miała tego wypadku na koniu nie patrzyłbyś jak siedzę na tym głupim wózku i nie potrafię nawet postawić szklanki. Kamila płakała i płakała. Wreszcie Dawid podszedł wziął z jej rąk tacę, postawił na stole i przytulił dziewczynę. Kiedy trzymał ją w ramionach powiedział:
– Nie płacz…  Ja wiem, że cierpisz, że czujesz się źle,ale jeśli wyjedziesz na obóz to znajdziesz siły do życia.

Kamila odsunęła się od Dawida i powiedziała: Nie,nie pojadę, po co.. żeby robić z siebie pośmiewisko?

– Ale dlaczego nie chcesz jechać? Przecież nigdy tam nie byłaś…Nie wiesz jak tam jest.Jacy ludzie po przejściach tam są.
– A Ty pewnie wiesz! Kamila była już naprawdę zła.
– Tak… Byłem tam. Dawid zdecydował się powiedzieć Kamili o wypadku. Kiedy miałem 18 lat potrącił mnie pijany kierowca. Kiedy po pół roku cudem wyszedłem ze śpiączki nie chciałem żyć. Dla kogo? Sparaliżowany od pasa w dół. Patrycja znalazła ten obóz. Gdy przeczytałem co tam piszą zdecydowałem, że albo pojadę i będę walczył, albo przegram.
– I co zrobiłeś? pojechałeś? Kamila słuchała z zapartym tchem.
– Tak.pojechałem i… wygrałem. Dziś studiuję mechanikę. pomagam ludziom. Patrycja Cię potrzebuje.

Gdy Dawid wrócił do domu Kamila bardzo długo nie mogła zasnąć. Wreszcie wypełniła ulotkę i przed zaśnięciem prosiła Boga o cud.
Kiedy obudziła się następnego dnia mama przyniosła do Jej pokoju kopertę.
– Kochanie, do Ciebie z obozu Karino – powiesz mi co to jest?
-pomyślałam,że mogłabym wyjechać na jakiś czas. Znalazłam w internecie ten obóz-dla ludzi po wypadkach,po traumie. Patrycja i tak wróci we wrześniu a ja nie chcę całych wakacji spędzić w gapieniu w okno. Pojedzie ze mną Dawid.
-Dobrze… Jedź,poznaj nowych ludzi, zmierz siły i … Dawid dzwonił.
Na te ostatnie słowa Kamila prawie spadła z wózka.
-Dawid? Przecież … No tak. Miałam zadzwonić do Niego jak dostanę odpowiedź.

Dziewczyna popatrzyła na matkę, ale kobieta nie potrzebowała słów. Uśmiechając się, wyszła z pokoju córki i zamknęła drzwi. Kamila zadzwoniła do chłopaka. Odebrał po pierwszym sygnale.
– Cześć…gotowa do wyjazdu? Dawid był ciekawy jaką odpowiedź da mu dziewczyna. Kochał Ją i mimo,że jeszcze Jej tego nie wyznał miał dla Niej niespodziankę.
– Hej,tak jestem gotowa. Nawet nie mogę się doczekać. W środę mamy tam być. Przyjedziesz?

Kamila bardzo chciała podziękować Dawidowi że powiedział Jej o obozie. Dzięki Niemu zapragnęła jechać.
– Będę za pół godziny. Odpowiedział chłopak.

Kiedy wyszedł z domu zaszedł do jubilera. Ponieważ zbliżały się urodziny Kamili ,chciał by zapamietała je do końca życia.
Gdy wreszcie dotarł do domu ,Kamila była już spakowana i gotowa . Dawid wszedł i powiedział:
– Zanim wyjedziemy chcę,żebyś coś wiedziała… To ja będę Cię uczył na nowo jeździć i jeszcze jedno…Wyjął z kieszeni malutkie pudełeczko- uklęknął i powiedział: ,,Wyjdziesz za mnie?”

Kamila była w szoku. Kiedy otworzyła pudełeczko zobaczyła złoty pierścionek.
– Tak, wyjdę za Ciebie,a teraz jedźmy.

Obóz

Kiedy wyjeżdżali z Warszawy już jako narzeczeni Kamila tak mocno szczypała Dawida, że ten złapał Jej ręce i powiedział:
-Kochanie,wyluzuj dasz radę.
-tak,wiem.. tylko tak długo nie wychodziłam z domu,że nie mogę uwierzyć.. Zgodziłam się na wyjazd.

Podróż przebiegła szybko. Nim się obejrzeli byli na miejscu.
– Czas na nas- chodź- odpowiedział Dawid.
– Miejmy to za sobą. Odpowiedziała Kamila siadając na wózek. Prowadź;-)

Dawid złapał za rączki wózka i poszedł dobrze znaną drogą w stronę obozu.W dali ukazały się namioty i Kamila poważnie zaczęła się bać,ale całym sercem ufała narzeczonemu. Gdy podjechali bliżej młody chłopak, który rozbijał namiot odwrócił się do nich i pomachał ręką. Dawid podszedł i zagadnął:
-Hej Paweł-jak noga? Tylko on wiedział,że chłopak miał amputowaną nogę i wstawianą protezę,gdy u ciotki przygniótł go ciągnik.
-Hej Dawid. Z nogą okej. Czasem boli,ale da się żyć. Widzę, że mamy nowego uczestnika, kto to?
-Kamila, Przyjaciółka Patrycji i moja narzeczona. Miała wypadek na koniu i namówiłem Ją na ten obóz. Chciałem by się przekonała, że z kalectwem można żyć.
-Cześć Kama. Paweł podszedł do dziewczyny i uśmiechnął się. Wspaniale,że przyjechałaś.Tu znajdziesz siły do walki.
-Mam nadzieję,odpowiedziała Kamila coraz bardziej tęskniąc do siebie sprzed wypadku. Chciała walczyć o całkowitą sprawność ruchową.Wiedziała,że jeśli będzie ćwiczyć znów stanie na nogi.

-Dawid…czy jest tutaj jakaś stadnina? Spytała dziewczyna.Paweł i chłopak spojrzeli na Kamilę i odpowiedzieli:
-Tak,ale zobaczysz ją jutro. Dziś musisz się porządnie wyspać. Dziewczyna była wdzięczna za te słowa ,bo rzeczywiście-oczy same jej się zamykały więc nawet nie protestowała. Kiedy znaleźli się w pokoju Kamila marzyła o spaniu,ale wiedziała,że jeśli się położy do łóżka wróci koszmar,który odmienił jej życie.
Gdy nastał świt napisała esemesa do Dawida.
-Hej kochanie-nie spałam całą noc. Wyjeżdżam zobaczyć obóz-zobaczymy się niedługo.
Kiedy znalazła się na dworze usłyszała śmiech i rżenie koni. Zaciekawiona podjechała w stronę odgłosów i zobaczyła młodą dziewczynę z pięknym Arabem.
– Cześć… Zagadnęła nieznajomą. Mogę się dołączyć?
Zapytana dziewczyna odwróciła się i pomachała przyjaźnie ręką.
– Hej… Zapraszam. Jestem Maja a to Pielgrzym-  przedstawiła się. Jeździsz konno?

Kamili zrobiło się przykro,ale odpowiedział:
– Tak… To znaczy jeździłam, ale spadłam z konia skacząc przez przeszkodę.Mam sparaliżowane nogi.Lekarze nie dają mi nadziei,ale ja naprawdę chcę dosiąść znowu konia.
-Przykro mi … Odpowiedziała Maja,ale myślę,że marzenia się spełniają. Chodź- możesz pogłaskać Pielgrzyma.

Kamila dotknęła chrap konia i pogłaskała go delikatnie za uszami.W pewnym momencie powiedziała do nowo poznanej Przyjaciółki:
-Przytrzymaj konia. Chcę coś spróbować,ale mi nie pomagaj- proszę.

Maja zrobiła to o co poprosiła Przyjaciółka-przytrzymała Pielgrzyma a Kamila zablokowała wózek,złapała za uzdę i…wstała z wózka. Ból jaki poczuła sprawił,że o mało nie straciła przytomności,ale była uśmiechnięta. Kiedy po chwili popatrzyła w stronę drzew spostrzegła Dawida i już wiedziała,że jest gotowa by walczyć.

Każdego dnia Maja, Pielgrzym, Kamila i Dawid wychodzili na dwór. Dziewczyna robiła ogromne postępy była uparta-bolało,ale wstawała. W końcu wakacje dobiegły końca. Przed wyjazdem do domu Kama uparła się, by dosiąść konia-postanowiła,że będzie to koń Mai. Udało się. Była zakochana,szczęśliwa i zdrowa. Wózek nie był już potrzebny;-)
Gdy wreszcie po długich pożegnaniach wrócili do domu Kamila zadzwoniła z podwórka do mamy.
– HALO? MAMO? WRÓCILIŚMY- ZEJDŹ NA DÓŁ ,MAM NIESPODZIANKĘ. Dawid stał koło narzeczonej i uśmiechał się.
Gdy matka zeszła na dół ,dziewczyna już stała. Była uśmiechnięta.
-Kamilo…Ty…Ty chodzisz? Zapytała zaskoczona kobieta.
-Tak mamo- Chodzę i … Wychodzę za mąż za Dawida a w przyszłym roku wyjeżdżamy na obóz-będę uczyć dzieci wiary w siebie.

Tydzień później Kamila w białej sukni wkładała obrączkę na palec Dawida na której był grawer :,,Miłość daje siły we własne marzenia- Kocham Cię”.

 

Podoba się Wam? Co myślicie o tekście?

Czy naprawdę miłość pomaga w trudnych chwilach? Daje siłę do walki?

 

Chmurka tagów